piątek, 7 listopada 2014

No i się zaczęło

   Dieta rozpoczęta wczoraj i zaraz na samym starcie złamana. Bo, pojawiły się w domu rogale Marcińskie. Jak zatem przejść obojętnie? Był niewielki, zatem może aż tak nie narozrabiam? 
   Staram się myśleć pozytywnie i wierzyć, że tym razem się uda.
   Przedwczoraj i wczoraj zrobiłam zapasy z listy składników. Bałam się, że ta dieta będzie kosztowna, ale w sumie nie jest tak źle. Pewne składniki używane są tylko w ilości łyżki lub łyżeczki. Na początek trzeba zainwestować w opakowanie, ale starczy ono na dłużej.
    Ważyć mam się najwyżej raz w tygodniu.
   Wczoraj największym problemem było wypicie wskazanej ilości płynów. Nie udało mi się. Zapomniałam bowiem wziąć wodę mineralną do pracy. Poza tym nie bardzo chce mi się pić, a mam pochłonąć dziennie prawie 2,5 litra. 
   Dziś zaczęłam od szklanki wody. Teraz piję kawę. Zatem 0,5 litra za mną. jeszcze 2 litry :). Ale to początek dnia. Bardzo pracowitego dnia, zatem muszę uważać, aby nie zapomnieć popijać :). Taki mały pijaczek będę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz