Choć w hierarchii świąt jest ono na drugim miejscu, to ja jednak bardziej na nie czekam. I tak było zawsze, odkąd sięgnę pamięcią. Na pewną ogromną rolę odgrywa w nich tradycja, tak pilnie kultywowana w mojej rodzinie. Jednak już od wielu lat jest to dla mnie tylko dodatek, bo tak naprawdę to czekam na te narodziny w jakiś niewyobrażalny dla mnie mistyczny sposób. Odkurzam swą duszę, jeszcze bardziej zagłębiam się w refleksjach. Jest mi to zawsze bardzo potrzebne. Jak dziecko wierzę, że się RODZI, że przychodzi, że coś zmieni. Biegam od świątyni do świątyni, by sprawdzić, czy na pewno tam jest. Czy przyszedł do wszystkich, czy jest może tylko tworem mojej wyobraźni?
Jakie będą te Święta? Chciałabym, aby przyniosły mi spokój. Wiem jednak, że muszę się przygotować na czas niepokoju, czas trudny, bolesny.
A może jednak dany mi będzie jeszcze dobry czas?
Dziś czuję się bardzo samotna.
Uwielbiam Boże Narodzenie za świąteczne przygotowania,za przygotowywanie prezentów całej Rodzinie, za szykowanie tradycyjnych potraw.Pierogi z kapustą i z grzybami robię często, ale najbardziej smakują mi w BN.Cieszę się na przyjazd Dzieci ,wnuków, mimo że nie ma z nami Męża to jest to piękny okres kiedy jesteśmy przez kilka dni razem.Pytałaś skąd biorę siły? chyba Bóg mnie wspiera.Ale też mam swoje doły i smutaski..Pozdrawiam serdecznie buziaki
OdpowiedzUsuńKażdy ma szansę na dobry czas, jestem pewien że TY też sie doczekasz bardzo dobrego czasu gdzie samotność nie będzie dokuczać. Pozdrawiam i na uśmiech czekam :)
OdpowiedzUsuń